Maksymilian Kociuba: Dlaczego polskie szpitale potrzebują mężczyzn?
Wyobraź sobie, że Twój schorowany, starszy rodzic trafia do szpitala. Leży bezsilny w łóżku, potrzebuje pomocy, ale korytarz jest pusty. Pielęgniarka biega właśnie między kilkudziesięcioma pacjentami. To codzienność w polskich placówkach, gdzie pielęgniarek i położnych brakuje już w 287 na 380 powiatów, a ich średni wiek wynosi blisko 50 lat. Według szacunków Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych prognozowany brak zastępowalności pokoleń w zawodzie jedynie pogorszy ten stan. Przez trwający już niż demograficzny i starzenie się społeczeństwa nie możemy pozwolić sobie na to by do systemu ochrony zdrowia rekrutować wyłącznie ludzi znajdujących się na początku swojej ścieżki zawodowej.
Dlatego, idąc za sprawdzonymi wzorcami norweskimi, proponuję wprowadzić w życie program aktywizacji zawodowej bezrobotnych mężczyzn w zawodzie opiekuna medycznego. Większa liczba opiekunów medycznych w polskim systemie ochrony zdrowia pozwoli by przejęli oni podstawowe obowiązki związane z opieką nad pacjentami, od wysoko wykwalifikowanych specjalistów, jakich stanowią obecnie pielęgniarki. Zawód ten dodatkowo nie wymaga wieloletnich studiów, lecz jedynie zakończonego egzaminem zawodowym szkolenia, pozwala to szybko i efektywnie ściągnąć do systemu ochrony zdrowia, ludzi pozostających obecnie trwale bezrobotnymi.
Niemęski zawód?
Gdy myślimy o ochronie zdrowia, widzimy kobiety. Stereotyp ten opiera się na twardych danych: stanowią one 59% lekarzy, 93% opiekunów medycznych i aż 96% pielęgniarek. Nierówności te drastycznie się pogłębiają – w latach 2022-2024 kobiety stanowiły większość osób przyjętych na absolutnie każdy kierunek medyczny w Polsce.
Obecna sytuacja to samospełniająca się przepowiednia: im dłużej ochrona zdrowia będzie postrzegana jako branża typowo kobieca, tym mniej chłopców rozważy ją jako ścieżkę kariery. Odcinanie od potencjalnych kadr połowy populacji to luksus, na który obecnie po prostu nas nie stać.
Jak robią to inni?
Polska nie jest pierwsza. Podobne zjawisko zaobserwowano ponad dekadę temu w Skandynawii. Dlatego w 2014 roku Norwegia uruchomiła program „Menn i Helse” (Mężczyźni w Zdrowiu). Projekt ten, prowadzony przy współpracy samorządów, urzędów pracy i Ministerstwa Zdrowia, odniósł spektakularny sukces – aż 9 na 10 uczestników pozostaje aktywnych zawodowo w branży.
W Polsce wdrożenie takiego modelu przyniosłoby natychmiastową ulgę. Opiekunowie mogą dziś przejąć od pielęgniarek proste czynności, takie jak pobieranie krwi czy podawanie leków. Zwiększenie liczby mężczyzn to również ogromna wartość praktyczna. Badania pokazują, że równowaga płci podnosi efektywność i satysfakcję z pracy całego zespołu. Męska siła fizyczna jest atutem przy podnoszeniu niesprawnych pacjentów, a ich obecność może zwiększyć poczucie bezpieczeństwa personelu, podczas np. wizyt domowych.
To także krok w stronę lepszej profilaktyki. Powszechnie wiadomo, że mężczyźni w Polsce rzadziej chodzą do lekarza. Pacjentowi łatwiej jednak porozmawiać o wstydliwych dolegliwościach z innym mężczyzną, a każdy nowy pracownik systemu stanowi naturalnego ambasadora dobrych praktyk zdrowotnych w swoim otoczeniu.
Reforma, która na siebie zarabia
Program możemy zrealizować od ręki, bez długotrwałych zmian ustawowych. Realizacja spoczywałaby na barkach wojewódzkich urzędów pracy, z niezbędnym wsparciem Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Po 7-miesięcznym kursie i zdanym egzaminie zawodowym absolwenci otrzymywaliby gwarancję półrocznego zatrudnienia, we współpracującym z programem podmiotem medycznym, pod okiem doświadczonego mentora.
Co kluczowe, projekt ten nie pogrąży finansowo NFZ. Jako że głównym celem programu pozostaje aktywizacja zawodowa to jego koszty zostaną pokryte z Funduszu Pracy i budżetów wojewódzkich urzędów pracy. Dodatkową zachętą dla samorządów wojewódzkich by podjąć się tego zadania będzie to, że znaczącą część kosztów programu może zostać pokryta z regionalnych programów funduszy europejskich.
Długoterminowo program ten będzie opłacalny ekonomicznie. Kilkumiesięczne szkolenie zawodowe pozwoli trwale bezrobotnym wrócić na rynek pracy, a zastąpienie części czynności opiekuńczych wykonywanych przez pielęgniarki pracą nowo wyszkolonych opiekunów pozwoli uwolnić ponad 18 etatów pielęgniarskich na każdych 100 nowych opiekunów medycznych.
Czas działać
Sytuacja polskiej ochrony zdrowia przypomina tykającą bombę zegarową. Proponowany program jednocześnie rozwiązuje dwa problemy: aktywizuje bezrobotnych i ratuje ochronę zdrowia przed paraliżem kadrowym. Przestańmy udawać, że obecny model sam się zbilansuje. Przełammy stereotypy i sięgnijmy po męskie rezerwy, zanim w szpitalach zabraknie kogoś, kto poda nam na starość przysłowiową szklankę wody.
Informacja o programie Young Think Policy Briefs
Praca powstała w ramach programu Young Think Policy Briefs, organizowanego przez Stowarzyszenie Young Think.
Stowarzyszenie Young Think to apartyjny studencki think tank, który łączy intelektualny potencjał polskich studentów – z kraju i zagranicy – w tworzeniu propozycji polityk publicznych.





