Marcin Maniak: Papierosy odchodzą. Nikotyna zostaje. Czas na Tobacco 21!
Autor: Marcin Maniak
Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że wygrywamy walkę z papierosami. Coraz mniej młodych ludzi paliło, a dym tytoniowy znikał z restauracji, szkół i miejsc pracy. Problem jednak nie zniknął, a zmienił jedynie formę. Dziś tradycyjne papierosy coraz częściej zastępują e-papierosy, saszetki nikotynowe i inne produkty zawierające nikotynę. Jeśli chcemy zapobiec kolejnemu pokoleniu uzależnionych, Polska powinna podnieść minimalny wiek sprzedaży wszystkich produktów nikotynowych do 21 lat.
Zdrowsza alternatywa? Nie tak szybko
Przemysł tytoniowy od dawna wie, że większość osób uzależnia się od nikotyny w wieku nastoletnim lub we wczesnej dorosłości. Kiedy papierosy zaczęły tracić popularność, rynek szybko wypełniły nowe produkty. Kolorowe opakowania, atrakcyjne smaki i intensywny marketing sprawiły, że e-papierosy stały się dla wielu młodych ludzi pierwszym kontaktem z nikotyną.
Nie oznacza to, że e-papierosy są równie szkodliwe jak tradycyjne papierosy. Dowody wskazują jednak, że nie są one obojętne dla zdrowia, a sama nikotyna silnie uzależnia. Co więcej, młode osoby używające e-papierosów częściej sięgają później po papierosy tradycyjne. W efekcie zamiast końca epidemii nikotynowej obserwujemy jej nową odsłonę.
Dlaczego 18 lat to za mało?
Przeciwnicy zmian często argumentują, że skoro część niepełnoletnich i tak pozyskuje papierosy, podnoszenie wieku sprzedaży niczego nie zmieni. To zbyt proste spojrzenie.
W polskich szkołach średnich, zwłaszcza w technikach, uczą się także osoby pełnoletnie. Podniesienie wieku sprzedaży do 21 lat ograniczyłoby więc liczbę uczniów, którzy mogą legalnie kupować produkty nikotynowe i przekazywać je młodszym kolegom. Jednocześnie wzmocniłoby to normę, że nikotyna nie powinna być częścią życia szkolnego. Takich rozwiązań oczekuje również wielu rodziców i nauczycieli, którzy na co dzień mierzą się z gwałtownym wzrostem używania e-papierosów przez młodzież.
Taki model, znany jako Tobacco 21, obowiązuje już w Stanach Zjednoczonych i Singapurze. W Europie Łotwa podniosła wiek sprzedaży do 20 lat, zaś Irlandia zapowiedziała wprowadzenie limitu 21 lat. Wielka Brytania przyjęła jeszcze dalej idące rozwiązanie, stopniowo wygaszające możliwość legalnego zakupu wyrobów tytoniowych przez kolejne roczniki.
Sam przepis nie wystarczy
Oczywiście skuteczność reformy zależy od jej egzekwowania. Potrzebne są obowiązkowa weryfikacja wieku, regularne kontrole punktów sprzedaży oraz realne konsekwencje dla sprzedawców łamiących prawo. Równocześnie państwo powinno zapewnić łatwo dostępne, oparte na dowodach naukowych wsparcie dla osób, które już są uzależnione od nikotyny, zwłaszcza młodzieży.
To nie jest kosztowna reforma. W porównaniu z ogromnymi kosztami zdrowotnymi i ekonomicznymi palenia wydatki na skuteczniejsze egzekwowanie przepisów są niewielkie.
W starzejącym się społeczeństwie, które będzie coraz bardziej zależne od zdrowia i aktywności zawodowej młodych pokoleń, każda skuteczna inwestycja w profilaktykę uzależnień przynosi dodatkowe korzyści społeczne i gospodarcze.
Prosty krok o dużym znaczeniu
Tobacco 21 nie wyeliminuje używania nikotyny przez młodzież. Może jednak znacząco ograniczyć liczbę osób, które uzależnią się w najbardziej podatnym okresie życia. To rozwiązanie nie odbiera wolności dorosłym ani nie zastępuje edukacji, ale utrudnia przemysłowi nikotynowemu zdobywanie nowych klientów. W profilaktyce uzależnień właśnie o to chodzi: nie leczyć skutków, lecz zapobiegać ich powstawaniu.
Informacja o programie Young Think Policy Briefs
Praca powstała w ramach programu Young Think Policy Briefs, organizowanego przez Stowarzyszenie Young Think.
Stowarzyszenie Young Think to apartyjny studencki think tank, który łączy intelektualny potencjał polskich studentów – z kraju i zagranicy – w tworzeniu propozycji polityk publicznych.

