Pierwszy taki przypadek w historii ISS – NASA przerywa pobyt astronautów ze względu na stan zdrowia jednego z członków misji Crew-11
Członkowie misji Crew-11 na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) zostaną sprowadzeni na Ziemię w ciągu kilku dni. Przyczyną okazały się problemy zdrowotne jednego z astronautów i braku możliwości zdalnego zdiagnozowania jego stanu zdrowia. Wiadomo, że problem nie dotyczy wypadku.
Jak komentuje lek Karolina Twardowska, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Astromedycznego, zaangażowana w rozwój medycyny kosmicznej, współpracująca z zakończoną sukcesem misją z udziałem polskiego astronauty, to pierwszy tego rodzaju przypadek awaryjnego sprowadzenia astronautów z ISS w ponad 25-letniej historii stacji.
Uważnie śledzę komunikaty opublikowane przez NASA. Jest tu kilka istotnych kwestii, na które warto zwrócić uwagę. Po pierwsze, NASA nie podaje, którego astronauty dotyczy problem zdrowotny i jest to właściwe postępowanie. Astronauci, mimo że wykonują wyjątkową pracę, są przede wszystkim pacjentami i mają takie samo prawo do prywatności medycznej jak każdy z nas. Po drugie, ta sytuacja bardzo dobrze pokazuje, jak sprawnie działają systemy bezpieczeństwa, przygotowanie załóg oraz opieka medyczna w misjach kosmicznych. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna jest nieprzerwanie zamieszkana od ponad 25 lat, a poważne problemy zdrowotne zdarzają się tam relatywnie rzadko – wyjaśnia lek. Karolina Twardowska, jedna z założycielek Polskiego Towarzystwa Astromedycznego, powołanego w tym roku w Polsce. Organizacja skupi ekspertów medycyny i technologii kosmicznych w kraju, współpracuje z ESA i POLSA.
Jak wyjaśnia, procedury obowiązujące podczas takich misji to efekt wieloletniego, bardzo rygorystycznego procesu selekcji, badań oraz szkolenia astronautów, ale także pracy ogromnej liczby zespołów dbających o bezpieczeństwo astronautów, samej stacji i pojazdów kosmicznych.
– Jednocześnie ta sytuacja przypomina nam, że przestrzeń kosmiczna pozostaje środowiskiem ekstremalnym. Dlatego tak ważne są planowanie, stały monitoring stanu zdrowia załogi oraz szybka i adekwatna reakcja na nieprawidłowości. W tej sytuacji widzimy, że agencje kosmiczne jasno priorytetyzują bezpieczeństwo i decydują się na odłożenie spaceru kosmicznego. To bardzo dobra i odpowiedzialna decyzja. Priorytetem musi być zdrowie astronautów nawet jeśli oznacza to zmianę planów misji- dodaje naukowczyni. – Nie mam wątpliwości, że specjaliści zaangażowani w tę misję mają sytuację pod kontrolą.
W kontekście tej sytuacji warto podkreślić, że eksploracja kosmosu wymaga nie tylko rozwoju technologicznego. Równolegle kluczowe znaczenie ma rozwój klinicznej medycyny kosmicznej, czyli przygotowanie lekarzy, którzy rozumieją zmiany zachodzące w organizmie człowieka w przestrzeni kosmicznej i potrafią skutecznie diagnozować oraz leczyć astronautów podczas misji. To zadanie jakie jest podstawą działalności Polskiego Towarzystwa Astromedycznego, pracującego z polskimi naukowcami, zaangażowanymi w rozwój medycyny kosmicznej w różnych światowych ośrodkach badawczych.
Ich zdaniem, wraz z planami długotrwałych lotów, w tym misji na Księżyc i Marsa, znaczenie tej wiedzy będzie rosło. Dlatego tak ważne jest, aby szkolenie lekarzy w zakresie medycyny kosmicznej było realnie i systemowo wspierane, także w Europie i w u nas w Polsce.
– To inwestycja, która zwiększa bezpieczeństwo misji kosmicznych i jednocześnie wspiera rozwój nowoczesnej medycyny na Ziemi – od telemedycyny i zdalnego monitorowania zdrowia po rehabilitację i nowoczesną diagnostykę stosowaną w szpitalach – dodaje dr. hab. Jakub Mieczkowski, wiceprezes towarzystwa PTA, naukowiec Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
Załoga misji Crew-11 na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) składa się z czterech osób: dwojga Amerykanów, jednego Japończyka i jednego Rosjanina. Przebywają oni na ISS od sierpnia 2025 roku i zgodnie z planem mieli powrócić na Ziemię w maju 2026 roku. Na ISS przebywa obecnie również trzech innych astronautów, którzy mają tam pozostać do lata.
Gdański Uniwersytet Medyczny



